Another blog in the wall

poniedziałek, lipca 02, 2007

1 lipca - maraton w pewnym mieście... jakim?



Mam nadzieję, że wszystkim udało się zgadnąć ;P
Nawet Świętego Mikołaja przysłali... w zastępstwie za Lajkonika :)



Maraton ciekawy, niestety jechałem na niego przeziębiony, co dało się
odczuć podczas jazdy.
Do tego doszedł defekt przedniej przerzutki,
wygięła się i przestała
 bezproblemowo zmieniać biegi.
Wymieni się na gwarancji mam nadzieję :)




Jakby tego było mało to ktoś znaczki na trasie poprzepinał i wiekszość
ludzi się pogubiła. Mnie też się to zdażyło i razem z grupa około 10 osób wjechaliśmy niepotrzebnie drugi raz pod zoo :/ a stamtąd szybko na metę
na błonia :)




Mimo tych wszystkich przygód impreza się udała. Licznik pokazał 70 km
i czas okolo 3h20m
. Spokojnie mogło być poniżej 3h gdyby nie te
przeciwności
 losu. Może następnym razem.
Kolejny maraton w Krakowie już w sierpniu :) 
 



Komentarze (4):

  • 02 lipca, 2007 19:39 , Anonymous Anonimowy pisze...

    no wsyztsko fajnie tylko sie zapomniales pochwalic jak Ci poszlo;)

    btw
    jak tam (jam) session??;)

     
  • 02 lipca, 2007 22:35 , Anonymous Anonimowy pisze...

    Ten mikolaj wyglada na niezlego kolarza. widze ze ma szerokie nogi, to chyba pomaga. ma połer. zreszta jak pusci noge na pedal to juz pod wplywem ciezaru ma kopa wiec moja rada wez sobie zrob szerokie nogi.

    Twoja szeroka noga - Wiater.

     
  • 03 lipca, 2007 08:35 , Blogger Voytas pisze...

    Jak poszło... nie tak źle jak myślałem: 216 na 720 open, 102 na 260 w kategorii wiekowej i 22 jako student.

    Sesja do dupy, będzie wrzesień ciężki :/

     
  • 03 lipca, 2007 10:18 , Anonymous Anonimowy pisze...

    widze ze jakos student to wedlug lat;)

    gratuluje:]

    po to ktos madry wymyslil kiedys wrzesien zeby z niego korzystac;)
    :]

     

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna