Another blog in the wall

czwartek, maja 22, 2008

Bardo, Igry i co dalej

Awaryjnie jechaliśmy moim wozem, bo w busie poszły zawory. Mnie tam za kółkiem było wygodnie, ale w trójkę z tyłu nie chciałbym siedzieć ;) Samochód załadowany po brzegi, 4 rowery na dachu, jeden w bagażniku, 5 osób i toreb. Poszedł cały bak 50 litrów na 400km, ale podróż trwała tylko 2,5h w jedną stronę :)



w Bardzie było genialnie, trasa świetna. Pomysł na to aby rodzielić godziny startów poszczególnych dystansów jest strzałem w dyche. Dzięki temu na trasie nie ma tłoku! Jechało się dobrze pomimo 1550m przewyższeń na 48km. No i wynik jest potwierdzeniem tego, że w Karpaczu miałem jakiś kryzys. 100 miejsc open w górę. Ale przecież może być jeszcze lepiej, mam nadzieję :)



Igry, się działo, zabawa bez ograniczeń. Sam Lorzu wrócił z Krakowa, aby odwiedzić Gliwice. Najpierw śląska nadzieja na Euro 2012, ruiny stadionu przy ośrodku sportu, potem do Królewskiego, gdzie Waren już siedział. W międzyczasie, gdzieś koło 7 piwa przyjechał Miłosz. Postanowiliśmy olać wszystkich ziomów występujących wcześniej i na lotnisko udaliśmy się dopiero na gwiazdę wieczoru czyli Kult. Na lotnisku dużo znajomych, jak zwykle cięzko było ze wszystkimi na raz spędzać czas ;) Koncert dali genialny, poczułem się jak w Spodku. Lorzu w międzyczasie stestował Bungee. Po koncercie, około drugiej, tłumy udały się do akademików, ale niektórzy twardzi zawodnicy postanowili iść do knajpy, wylądowaliśmy w Kropce, gdzie przesiedzieliśmy do rana. W domu byłem o 6, a kac pojawił się dopiero wieczorem jak oglądałem Wyspę na TVNie ;)

Teraz przygotowuję się do ciężkiego czerwca.



14.06 - MTB Marathon #4 Głuszyca, najcięższy maraton w sezonie, ale też z atrakcjami typu przejazd przez podziemne miasto Osówka,
19.06 - koncert Billy Talent @ Proxima, kolejny trip do Warszawy,
21.06 - AUTHOR bikemaraton Súľovské Skaly na Słowacji, wizytacja u naszych południowych sąsiadów,
26.06 - koncert The Police na Stadionie Śląskim, bilety już leżą od pół roku,
28.06 - Jura Maraton, Kraków - Częstochowa w jeden dzień, będzie zgon.

A w międzyczasie oczywiście jeszcze sesja :(

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna